Wspomnieniowo
Sięgnąłem do swoich zapisków sprzed lat i jakoś tak dziwnie mi się zrobiło...
Dziwne to były czasy... Dziwny byłem ja... Dziwny był świat widziany oczami dorastającego człowieka.
Mając naście lat, wszystko, czy to pierwszą "prawdziwą miłość" (niespełnioną),
czy wzniosłe plany (nie mające szans na realizację), czy przyjaźnie (te zdobyte i te utracone),
wszelkie sprawy codzienne i niecodzienne, postrzegałem jako biel lub czerń – dwie skrajności.
Szarość dla mnie nie istniała...
Namiętnie zgłębiałem zagadnienia: życia i śmierci, miłości i nienawiści,
wartości człowieka i człowieczeństwa.
Największą frajdą była natomiast wymiana poglądów z osobami podobnie do mnie "zakręconymi".
Nawet niektóre zdjęcia z tamtego okresu
przesiąknięte są tą autsajderską atmosferą.
Tak, to był dziwny czas... Czas burzliwego dojrzewania.
Gdyby postawić obok siebie mnie z tamtych lat oraz dzisiejszego, dorosłego Jakuba S.,
pewnie niewiele znalazłoby się podobieństw, prócz kilku anatomicznych.
Zdawać by się mogło, że śladów młodzieńczych lat próżno we mnie szukać.
Tak naprawdę jednak, dzięki temu, że kiedyś byłem właśnie
taki a nie inny,
dziś jestem
jakiś , a nie nijaki.
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
[17]
[18]
[19]
[20]
[21]
[22]
[23]
[24]
[25]
[26]
[27]
[28]
[29]
[30]
[31]
[32]
[33]
[34]
[35]
[36]
[37]
[38]
[39]
[40]
[41]
[42]
[43]
[44]
[45]
[46]
[47]
[48]
[49]
[50]
[51]
[52]
[53]
[54]
[55]
[56]
[57]
[58]
następna