Droga bez końca
Zamykam sezon...
Dziś rozliczyłem się z ostatnimi zakontraktowanymi na ten rok klientami...
Możliwe, że ostatni raz w tym roku usłyszałem:
"och, jakie piękne" ... "jesteś profesjonalistą" ... "dziękujemy" ...
Będzie mi tego brakowało, choć wiem, że na takie pochlebstwa nie zasługuję...
Przecież robię tylko to, co lubię... Tylko tak dobrze, na ile potrafię...
Wiem, że można lepiej, że potrzebuję jeszcze wiele się nauczyć,
że muszę mnóstwo sprzętu dokupić...
Ktoś kiedyś na swoim blogu fotograficznym nazwał mnie "prawdziwym fotografem"...
A ja, patrząc na Prawdziwych Fotografów, widzę jak wiele mi do nich jeszcze brakuje...
Jak ciężka praca przede mną i masa wydanych pieniędzy na sprzęt i fotolaby...
Gdyby nie moi klienci, którzy płacą za moje hobby, dreptałbym w miejscu...
A ja, żeby mieć klientów, poświęcam weekendy na
fotografowanie dla nich
i noce na
obrabianie zdjęć...
Ot, taka swoista symbioza - uwieczniam na fotografiach czyjeś najpiękniejsze chwile
a w zamian dostaję kolejny wybrukowany kawałek drogi do doskonałości...
ale to droga bez końca...
poprzednia
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
[17]
[18]
[19]
[20]
[21]
[22]
[23]
[24]
[25]
[26]
[27]
[28]
[29]
[30]
[31]
[32]
[33]
[34]
[35]
[36]
[37]
[38]
[39]
[40]
[41]
[42]
[43]
[44]
[45]
[46]
[47]
[48]
[49]
[50]
[51]
[52]
[53]
[54]
[55]
[56]
[57]
[58]
następna