Budowniczowie piramid
Dziś spotkałem człowieka, z którym nie rozmawiałem przez naście lat!
Usiadłem z nim i słuchałem...
Słuchałem, jak przez całe życie szukał kogoś, kto da mu ciepło
a zawsze znajdował jedynie potrzebujących ciepła...
Jak rozdawał swoje życie... rozmieniał je na drobne,
by ktoś inny mógł poczuć się odrobinę szczęśliwszy...
Jak stał się drzwiami otwartymi dla każdego,
kto zechciał nacisnąć klamkę...
Jak z wielką nienawiścią trzaskali ci,
którym nie spodobało się to, co zobaczyli po drugiej stronie...
Jak w złości odwetu zaczął przytrzaskiwać palce i głowy,
łypiąc na świat okiem judasza...
...
Jak wreszcie łzy tych, których skrzywdził,
zmyły bielmo obłędu z jego oczu...
Jak bardzo chciał wrócić na właściwą drogę...
Jak spotkał kobietę, która mogła mu w tym pomóc...
Jak rozpalała jego serce dobrocią i wartościami,
o których od dawna nie pamiętał...
Jak pomagała stawiać pierwsze kroki...
i jak nagle odeszła...
Co w życiu jest największą wartością?
Zapewne każdy z nas ma swoją piramidę,
która wyznacza priorytety i pozwala zachować harmonię.
Wystarczy jednak, że w konstrukcji zabraknie jednego elementu,
by wszystko zawaliło się na głowę...
Zastawiam się nad tym, co kiedyś miałem i co mam teraz?
Nad tym, co mogłem mieć i co mógłbym mieć?
Hm, a co będę miał...?
Zastanawiam się...
...
Zastanawianie się - pierwszy syndrom kryzysu wieku średniego!
Tia...
Ten to ja na pewno będę miał!
;-)
poprzednia
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
[17]
[18]
[19]
[20]
[21]
[22]
[23]
[24]
[25]
[26]
[27]
[28]
[29]
[30]
[31]
[32]
[33]
[34]
[35]
[36]
[37]
[38]
[39]
[40]
[41]
[42]
[43]
[44]
[45]
[46]
[47]
[48]
[49]
[50]
[51]
[52]
[53]
[54]
[55]
[56]
[57]
[58]
następna