najczęstsze pytania ogłoszenia potrzebna pomoc pliki audio-wideo
Jakub Sosnowski - FOTOGRAFIE

Miłe akcenty

Z oddali, z każdym dźwiękiem coraz głośniej, bezlitośnie nadpływa świdrujący świergot.
Otwieram oczy - za oknem szarość...
Kto, do licha, ustawił budzik na niedzielny świt?!
I gdzie, do diaska, jest moja rodzina?!
Ach, to nie budzik! To mój telefon...
Numer nieznany. Szybki skan zaspanych zwojów - nawet nie kojarzę tego zlepku cyfr...
Odbieram połączenie i nasłuchuję z ciekawością, kto ma do mnie sprawę o tak wczesnej niedzielnej godzinie?
Wymiana pierwszych zdań nakazuje moim szarym komórkom wybudzić się na dobre - dzwoni Klientka.
Podczas rozmowy "zaskakują mi tryby" niemal z ogromnym hukiem - racja, dziś nie jest niedziela!
To jeszcze sobotni wieczór!!!
Kończę rozmowę i goszczę pierwszą luźną myśl - w taki głos, jaki przed chwilą słyszałem,
powinny być zaopatrzone wszystkie budziki świata...
Ech, ale by się miło wstawało! :-)



Dzisiejszy dzień upłynął szybko i intensywnie, choć nie brakło w nim czasu na miłe akcenty.
Oddałem Klientom zdjęcia. Choć to materiał wyłącznie z ceremonii zaślubin (kilkadziesiąt fotografii),
oglądali długo i wnikliwie każdą odbitkę.
Po chwili dowiedziałem się, że niezmiernie żałują, iż nie zażyczyli sobie fotografowania wesela.
Cóż, nalegać nie zwykłem, choć namawiałem intensywnie, więc sami są sobie winni,
a ja sumienie mam czyste.
:-)
W południe odwiedziłem fotolab, by oddać materiał, który skończyłem obrabiać nad ranem.
Dziś, za pan brat z maszyną, była p. Renatka, więc prócz tego, że odbitki dostałem "od ręki",
to jeszcze sobie bezwstydne poflirtowałem.... ;-)
Cóż, gdy w labie rządzi p. Andrzej, wizyta kończy się jedynie na załatwieniu zlecenie "od ręki"... ;-)
:-)
Popołudnie wreszcie spędziłem z rodziną i jedynie godzinę straciłem, którą podstępnie wyrwał mi sen,
korzystając z chwili poobiedniej ciszy.

Co jeszcze dziś zrobić muszę? Czeka kilka e-maili w skrzynce - trzeba odpowiedzieć szybko,
bo konkurencja nie śpi! ;-)
Później już tylko przygotowanie się do dnia jutrzejszego - do przedpołudniowego fotografowania
i popołudniowego spotkania z Klientką o głosie cudnie rozbudzającym
oraz oddania dużego zlecenia niedawnej Młodej Parze.
Reasumując - trzeba zrobić przegląd sprzętu fotograficznego, naszykować albumy pokazowe
i odbitki do oddania.
Hm, czyli jest szansa, że dziś położę się spać przed "godziną duchów"!
Toż to jawna rozpusta i marnotrawstwo! ;-)



poprzednia [1]  [2]  [3]  [4]  [5]  [6]  [7]  [8]  [9]  [10]  [11]  [12]  [13]  [14]  [15]  [16]  [17]  [18]  [19]  [20]  [21]  [22]  [23]  [24]  [25]  [26]  [27]  [28]  [29]  [30]  [31]  [32]  [33]  [34]  [35]  [36]  [37]  [38]  [39]  [40]  [41]  [42]  [43]  [44]  [45]  [46]  [47]  [48]  następna