Miłe akcenty
Z oddali, z każdym dźwiękiem coraz głośniej, bezlitośnie nadpływa świdrujący świergot.
Otwieram oczy - za oknem szarość...
Kto, do licha, ustawił budzik na niedzielny świt?!
I gdzie, do diaska, jest moja rodzina?!
Ach, to nie budzik! To mój telefon...
Numer nieznany. Szybki skan zaspanych zwojów - nawet nie kojarzę tego zlepku cyfr...
Odbieram połączenie i nasłuchuję z ciekawością, kto ma do mnie sprawę o tak wczesnej niedzielnej godzinie?
Wymiana pierwszych zdań nakazuje moim szarym komórkom wybudzić się na dobre - dzwoni Klientka.
Podczas rozmowy "zaskakują mi tryby" niemal z ogromnym hukiem - racja, dziś nie jest niedziela!
To jeszcze sobotni wieczór!!!
Kończę rozmowę i goszczę pierwszą luźną myśl - w taki głos, jaki przed chwilą słyszałem,
powinny być zaopatrzone wszystkie budziki świata...
Ech, ale by się miło wstawało! :-)
Dzisiejszy dzień upłynął szybko i intensywnie, choć nie brakło w nim czasu na miłe akcenty.
Oddałem Klientom zdjęcia. Choć to materiał wyłącznie z
ceremonii zaślubin (kilkadziesiąt fotografii),
oglądali długo i wnikliwie każdą odbitkę.
Po chwili dowiedziałem się, że niezmiernie żałują, iż nie zażyczyli sobie
fotografowania wesela.
Cóż, nalegać nie zwykłem, choć namawiałem intensywnie, więc sami są sobie winni,
a ja sumienie mam czyste.
:-)
W południe odwiedziłem fotolab, by oddać materiał, który skończyłem obrabiać nad ranem.
Dziś, za pan brat z maszyną, była p. Renatka, więc prócz tego, że odbitki dostałem "od ręki",
to jeszcze sobie bezwstydne poflirtowałem.... ;-)
Cóż, gdy w labie rządzi p. Andrzej, wizyta kończy się jedynie na załatwieniu zlecenie "od ręki"... ;-)
:-)
Popołudnie wreszcie spędziłem z rodziną i jedynie godzinę straciłem, którą podstępnie wyrwał mi sen,
korzystając z chwili poobiedniej ciszy.
Co jeszcze dziś zrobić muszę? Czeka kilka e-maili w skrzynce - trzeba odpowiedzieć szybko,
bo konkurencja nie śpi! ;-)
Później już tylko przygotowanie się do dnia jutrzejszego - do przedpołudniowego fotografowania
i popołudniowego spotkania z Klientką o głosie cudnie rozbudzającym
oraz oddania dużego zlecenia niedawnej Młodej Parze.
Reasumując - trzeba zrobić
przegląd sprzętu fotograficznego, naszykować albumy pokazowe
i odbitki do oddania.
Hm, czyli jest szansa, że dziś położę się spać przed "godziną duchów"!
Toż to jawna rozpusta i marnotrawstwo! ;-)
poprzednia
[1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
[7]
[8]
[9]
[10]
[11]
[12]
[13]
[14]
[15]
[16]
[17]
[18]
[19]
[20]
[21]
[22]
[23]
[24]
[25]
[26]
[27]
[28]
[29]
[30]
[31]
[32]
[33]
[34]
[35]
[36]
[37]
[38]
[39]
[40]
[41]
[42]
[43]
[44]
[45]
[46]
[47]
[48]
[49]
[50]
[51]
[52]
[53]
[54]
[55]
[56]
[57]
[58]
następna