Na małej scenie mojego życia
Ty pociągasz za sznurki
Bawi Cię to
Widzę twą twarz wykrzywioną
złośliwym uśmiechem
Świat patrzy na ciebie
Choć to ja jestem na arenie
Tobie biją brawo
Choć to ja - marionetka zaplątana
w sznurki reguł i prawd
duszę się
Krew, dużo krwi
a ludzi dziwi
że tak szybko skończyło się
przedstawienie
*****
z wielkim hukiem
kończy kolejny rozdział
swojegi życia
zmęczony
nie ma sił
by otworzyć kolejne drzwi
by przekroczyć za wysoki próg
zza którego
nie widać
przyszłości