Doomscrolling – dlaczego nie możemy przestać czytać złych wiadomości?

Doomscrolling zaczyna się często niewinnie. Chcesz tylko sprawdzić, co wydarzyło się na świecie. Otwierasz wiadomości o wojnie, katastrofie, przestępstwie albo kolejnym kryzysie. Jeden artykuł prowadzi do następnego, potem pojawiają się komentarze, filmy, relacje świadków i kolejne nagłówki. Po kilkudziesięciu minutach wiesz znacznie więcej niż wcześniej, ale wcale nie czujesz się spokojniej. Wręcz przeciwnie. Jesteś bardziej napięty, świat wydaje się mniej bezpieczny, a mimo to trudno odłożyć telefon.

To właśnie doomscrolling – powtarzające się, trudne do przerwania przeglądanie negatywnych lub niepokojących informacji, przede wszystkim w internecie i mediach społecznościowych. Nie chodzi więc o zwykłe zainteresowanie wiadomościami. Kluczowe jest to, że człowiek ciągle szuka kolejnych złych informacji, choć zauważa, że pogarszają jego samopoczucie.

Co to jest doomscrolling?

Samo słowo powstało z połączenia angielskich doom – oznaczającego zagładę, nieszczęście lub katastrofę – oraz scrolling, czyli przewijania treści na ekranie.

Badacze Sharma, Lee i Johnson opisali doomscrolling jako nawykowe, intensywne przeszukiwanie mediów społecznościowych w poszukiwaniu aktualnych negatywnych informacji. Zjawisko stało się szczególnie widoczne podczas pandemii COVID-19, kiedy każdego dnia pojawiały się nowe dane o zakażeniach, hospitalizacjach, ograniczeniach i kolejnych zagrożeniach.

Dzisiaj powodów do doomscrollingu nie brakuje. Wojny. Katastrofy klimatyczne. Polityka. Kryzysy gospodarcze. Przestępstwa. Choroby. Konflikty społeczne. Telefon sprawia natomiast, że dostęp do kolejnej potencjalnie niepokojącej informacji mamy praktycznie bez przerwy.

Dokładnie w tym miejscu pojawia się ważne pytanie: Skoro złe wiadomości zwiększają napięcie, dlaczego zamiast zamknąć aplikację, zaczynamy szukać następnych?

Doomscrolling daje złudzenie kontroli

Wyobraź sobie, że dowiadujesz się o wydarzeniu, które może mieć poważne konsekwencje. Nie wiesz jeszcze, co dokładnie się stało. Nie wiadomo, co wydarzy się za godzinę. Informacje są niepełne, czasami sprzeczne.

Oczywiście, przecież niepewność jest nieprzyjemna. Dlatego naturalną reakcją może być więc próba zdobycia większej ilości informacji. Sprawdzasz kolejny portal, potem drugi. Zaglądasz do mediów społecznościowych, szukasz relacji na żywo i komentarzy ekspertów.

Przez chwilę możesz odnieść wrażenie, że jeśli będiesz wiedział więcej, będziesz lepiej przygotowany. Niezupełnie. Problem polega na tym, że podczas szybko rozwijającego się kryzysu nowe informacje często nie usuwają niepewności. Każda odpowiedź może przynosić kolejne pytania.

W rezultacie próbujesz zmniejszyć niepokój poprzez zdobywanie informacji, ale ilość niepokojących informacji powoduje jeszcze większe napięcie. Powstaje pętla: niepewność → sprawdzanie wiadomości → chwilowe poczucie kontroli → nowe zagrożenia → większa niepewność → kolejne sprawdzanie.

Badania nad konsumpcją wiadomości wskazują właśnie na znaczenie niepewności w związku pomiędzy kontaktem z mediami a pogorszeniem samopoczucia psychicznego.

Naszą uwagę łatwiej przyciąga zagrożenie

Wyobraź sobie dwa nagłówki:

  1. Większość ludzi spędziła dziś spokojny dzień.

2. Eksperci ostrzegają przed nowym zagrożeniem.

Który z nich szybciej przyciągnie uwagę?

Informacja o możliwym niebezpieczeństwie ma dla człowieka szczególne znaczenie. Z punktu widzenia przetrwania znacznie kosztowniejsze mogło być zignorowanie zagrożenia niż przeoczenie czegoś przyjemnego.

Dlatego negatywne informacje potrafią bardzo skutecznie zatrzymywać uwagę.

W środowisku cyfrowym powstaje jednak sytuacja, z którą wcześniej właściwie nie mieliśmy do czynienia: strumień potencjalnych zagrożeń praktycznie nigdy się nie kończy. Po informacji o pożarze pojawia się wojna. Po wojnie – kryzys gospodarczy. Potem przestępstwo, choroba, katastrofa pogodowa i polityczny konflikt. Nie oznacza to, że świat składa się wyłącznie z katastrof. Oznacza, że w ciągu kilku minut możemy zobaczyć katastrofy z całego świata.

Telefon nie mówi: „wiesz już wystarczająco dużo”

Gazeta ma ostatnią stronę. Program informacyjny się kończy. A social media?Media społecznościowe nie mają końca. Możesz przesuwać ekran jeszcze raz. I jeszcze raz. Za każdym razem otrzymujesz nową porcję treści. To ważna różnica.

W tradycyjnych mediach istniał naturalny moment zakończenia kontaktu z wiadomościami. W aplikacji korzystającej z nieskończonego przewijania decyzję o zakończeniu musimy podjąć sami.

Badania nad projektowaniem platform internetowych wskazują, że mechanizm infinite scroll sprzyja automatycznemu, mało refleksyjnemu przewijaniu treści.

Dlatego czasami zaczynamy od konkretnego pytania: Co się wydarzyło? A kończymy 40 minut później, nie potrafiąc powiedzieć, czego właściwie jeszcze szukamy.

Doomscrolling nie zawsze oznacza, że jesteś „uzależniony od telefonu”

Można bardzo często korzystać ze smartfona i nie doświadczać doomscrollingu. Można też spędzać stosunkowo niewiele czasu w mediach społecznościowych, ale w okresie kryzysu obsesyjnie sprawdzać informacje o jednym wydarzeniu.

W doomscrollingu znaczenie ma przede wszystkim charakter przeglądanych treści i trudność w przerwaniu zachowania mimo jego emocjonalnych kosztów. Nie jest to również osobne zaburzenie psychiczne ani diagnoza psychiatryczna.c

Jest natomiast zachowaniem, które można mierzyć. W badaniach wykorzystywana jest między innymi 15-punktowa Doomscrolling Scale.

Co ciekawe, od 2026 roku istnieje również jej zwalidowana polska wersja. W czerwcu 2026 roku Aleksandra M. Rogowska, Davide Marengo i Gabriela Chlebowska opublikowali polską adaptację Skali Doomscrollingu.

W badaniu uczestniczyło 585 dorosłych w wieku od 18 do 79 lat. Pełna, 15-punktowa wersja kwestionariusza uzyskała bardzo dobre parametry psychometryczne, a autorzy uznali ją za trafne i rzetelne narzędzie do badania doomscrollingu w polskojęzycznych próbach.

Wyniki są interesujące również z innego powodu. Wyższy poziom doomscrollingu wiązał się z częstszym korzystaniem ze smartfona i mediów społecznościowych, problematycznym używaniem social mediów, FOMO oraz większym nasileniem dystresu psychicznego. Jednocześnie osoby osiągające wyższe wyniki w doomscrollingu deklarowały niższą satysfakcję z życia.

Trzeba jednak zachować ostrożność.

Badanie miało charakter przekrojowy. Nie pozwala więc stwierdzić po prostu, że doomscrolling powoduje lęk czy depresję. Możliwa jest również odwrotna zależność: osoba odczuwająca silniejszy lęk może częściej szukać informacji o potencjalnych zagrożeniach. Najbardziej prawdopodobne jest to, że poszczególne elementy mogą się wzajemnie wzmacniać.

Doomscrolling a lęk – błędne koło

Właśnie dlatego doomscrolling jest psychologicznie tak interesujący.

Człowiek może zacząć czytać wiadomości, ponieważ się boi. Czyta więcej, aby poczuć się bezpieczniej. Trafia na kolejne zagrożenia. Zaczyna bać się bardziej. A ponieważ boi się bardziej, ponownie szuka informacji.

Badania w różnych populacjach znajdują związki pomiędzy doomscrollingiem a dystresem psychicznym, lękiem i gorszym dobrostanem. Badanie przeprowadzone na użytkownikach mediów społecznościowych wskazało również na możliwą rolę obniżonej uważności oraz wtórnego stresu traumatycznego w związku pomiędzy doomscrollingiem a dobrostanem psychicznym.

Nie oznacza to oczywiście, że przeczytanie kilku złych wiadomości prowadzi do problemów psychicznych. Liczy się sposób korzystania z informacji.

„Jeszcze tylko sprawdzę, czy coś się zmieniło”

Doomscrolling szczególnie łatwo zauważyć podczas wydarzeń rozwijających się na żywo. W takich sytuacjach nowe dane mogą rzeczywiście mieć znaczenie. Problem zaczyna się wtedy, gdy częstotliwość sprawdzania informacji jest znacznie większa niż częstotliwość pojawiania się nowych, użytecznych informacji.

Odświeżenie strony po dwóch minutach często nie daje nam wiedzy, która pozwala podjąć jakiekolwiek działanie. Daje za to kolejną możliwość kontaktu z alarmującym nagłówkiem.

To trochę jak ciągłe wyglądanie przez okno podczas burzy, żeby sprawdzić, czy nadal pada.

Doomscrolling może zmienić sposób, w jaki widzimy świat

Jeżeli każdego dnia oglądamy dziesiątki informacji o przemocy, wojnach, katastrofach i konfliktach, łatwo dojść do wniosku: Wszędzie dzieje się coś strasznego.

Problem polega na tym, że media nie są losową próbką rzeczywistości.

To, że coś trafia do wiadomości, często wynika właśnie z faktu, że jest nietypowe, dramatyczne albo ważne. Miliony ludzi, którzy bezpiecznie dojechali dziś do pracy, nie stanowią informacji. Jeden poważny wypadek – już tak.

Doomscrolling może więc powodować, że częstotliwość, z jaką widzimy określone wydarzenia na ekranie, zaczynamy mylić z częstotliwością ich występowania w rzeczywistym świecie.

Badanie przeprowadzone wśród osób ze Stanów Zjednoczonych i Iranu wykazało ponadto związek doomscrollingu z lękiem egzystencjalnym; autorzy analizowali również jego związki z bardziej negatywnym postrzeganiem ludzi i świata.

Czy doomscrolling naprawdę pomaga przygotować się na zagrożenie?

Czasami tak. Jeżeli nadchodzi huragan, komunikat władz dotyczący ewakuacji jest ważny. Jeżeli rozpoczyna się gwałtowna burza, prognoza może wpłynąć na nasze zachowanie. Jeżeli wydarza się coś istotnego politycznie lub gospodarczo, warto wiedzieć, co się stało.

Problemem nie jest więc bycie poinformowanym. Problemem jest moment, w którym zdobyliśmy już informacje potrzebne do podjęcia decyzji, ale nadal przewijamy kolejne treści.

Można zadać sobie proste pytanie: „Czy następna informacja może zmienić coś, co teraz zrobię?” Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, być może nie szukamy już informacji. Szukamy uspokojenia. A doomscrolling bardzo często tego uspokojenia nie daje.

Jak przestać doomscrollować?

Polecenie sobie „nie używaj telefonu” nie jest szczególnie pomocne.

Telefon jest również narzędziem pracy, kontaktu z ludźmi, nawigacji i zdobywania potrzebnych informacji. Skuteczniejszym kierunkiem może być zmiana sposobu korzystania z wiadomości, zamiast całkowitego odcinania się od świata.

Ustal, po co otwierasz wiadomości

Zanim wejdziesz na portal lub aplikację, określ pytanie.

„Chcę sprawdzić wynik wyborów”.

„Chcę wiedzieć, czy wydano ostrzeżenie pogodowe”.

„Chcę przeczytać podsumowanie wydarzeń z dzisiaj”.

Po uzyskaniu odpowiedzi zakończ sprawdzanie.

To zupełnie inny sposób korzystania z mediów niż bezcelowe przesuwanie ekranu w oczekiwaniu na coś nowego.

Zamiast aktualizacji co pięć minut wybierz konkretne pory

Niektórych wydarzeń nie trzeba śledzić sekunda po sekundzie.

Możesz sprawdzić wiadomości rano i wieczorem albo wybrać jeden dłuższy materiał podsumowujący wydarzenia.

Dzięki temu to Ty decydujesz, kiedy przyjmujesz informacje, zamiast reagować na każdą kolejną aktualizację.

Wyłącz część powiadomień

Powiadomienie z czerwonym komunikatem „PILNE” bardzo skutecznie przejmuje uwagę.

Nie oznacza to jednak, że każda wiadomość oznaczona jako pilna wymaga natychmiastowego działania.

Wyłączenie części alertów może zmniejszyć liczbę sytuacji, w których telefon sam inicjuje kontakt z niepokojącą informacją.

Oddziel informację od komentarzy

Czasami sam artykuł czytamy przez trzy minuty, a następne pół godziny spędzamy w komentarzach.

Komentarze mogą zawierać spekulacje, konflikty, obraźliwe wypowiedzi, niezweryfikowane informacje oraz najbardziej katastroficzne scenariusze.

Jeżeli chcesz wiedzieć, co się wydarzyło, komentarze pod postem często nie są najlepszym miejscem do zdobywania wiedzy.

Zwróć uwagę na moment, w którym informacja przestaje być użyteczna

Dobra informacja może pomóc podjąć decyzję.

Nadmiar informacji może jedynie zwiększać napięcie.

To szczególnie ważne podczas kryzysów, kiedy setki publikacji opisują właściwie ten sam fakt przy użyciu coraz bardziej dramatycznych nagłówków.

Źródła

Rogowska, A. M., Marengo, D., & Chlebowska, G. (2026). Validation and Polish Adaptation of the Doomscrolling Scale. Chronic Stress.

Satıcı, S. A., Göçet Tekin, E., Deniz, M. E., & Satıcı, B. (2023). Doomscrolling Scale: Its Association with Personality Traits, Psychological Distress, Social Media Use, and Wellbeing. Applied Research in Quality of Life, 18, 833–847.

Sharma, B., Lee, S. S., & Johnson, B. K. (2022). The Dark at the End of the Tunnel: Doomscrolling on Social Media Newsfeeds. Technology, Mind, and Behavior, 3(1).

Taskin, S., et al. (2024). Doomscrolling and mental well-being in social media users: A serial mediation through mindfulness and secondary traumatic stress. Journal of Community Psychology.

Shabahang, R., et al. (2024). Doomscrolling evokes existential anxiety and fosters pessimism about human nature? Evidence from Iran and the United States. Computers in Human Behavior Reports.